Translate

Monday, February 6, 2012

Makeup :: Five black eyeliners


I believe there isn't a more beautiful and classy way to accentuate your eyes than lining them with a black eyeliner. I don't really like dip eyeliners and prefer felt tip ones but my go to eyeliners are cream and gel. Today I'm comparing five black eyeliner from different price ranges: Catrice, Manhattan, Inglot, Clinique and Shiseido. I really like three of them, the other two I won't be repurchasing. 



1/ Shiseido, The Makeup, Accentuating Cream Eyeliner, 1
2/ Clinique, Brush-on Cream Liner, 02 True Black
3/ Manhattan, Gel Eyeliner Long-Lasting, 1010N
4/ Catrice, Gel Eye Liner, 010 Black Jack With Jack Black
5/ Inglot, AMC, Eyeliner Gel, 77 

All ...black :)
After setting



Shiseido, The Makeup, Accentuating Cream Eyeliner, 1 


Shiseido cream eyeliner has a nice pot made ​​of plastic. It comes with a nice synthetic brush.

Eyeliner is quite thick and doesn't apply smoothly so don't expect sharp thin lines. But if you like thicker smoky lines you might like it.

Pigmentation is very good, although it is not a deep black (I know, in the picture they all look the same ...). Finish is matte. I feel that after a few hours the colour turns a bit gray. However, the lasting power is great - it really lasts all day, doesn't smudge, doesn't vanish, it's resistant to water, so neither rain, nor tears would harm it. Theoretically, it can be washed with a micellar solution, but it's much faster to use waterproof makeup remover.

Total: ♥♥♥♥


Clinique, Brush-on Cream Liner,  02 True Black


A tiny plastic jar contains a decent amount of 5 g of the product. It comes with a small brush with natural bristles, which is useles if you like think lines but I like it.

Texture is very creamy and smooth. Eyeliner glides on smoothly, and if you use a thin brush you can create really thin and precise lines.

Pigmentation is great, the eyeliner sets matte. It's staying power is great - it doesn't smudge, doesn't move. Suprisingly it's really easy to remove with any kind of makeup remover.

Total: ♥♥♥♥♥ 


Manhattan, Gel Eyeliner Long-Lasting


A small glass jar lacks information such as ingredients and quantity.

It's a fairly soft gel with a smooth texture. It applies easily and is suitable for creating precise, sharp lines.

It is very longlasting and waterproof. After setting doesn't smudge, move nor fade. You definitely need a waterproof makeup remover.


Total: ♥♥♥♥


Catrice, Gel Eye Liner




A nice glass jar looks sleek and modern.

Eyeliner has a soft buttery texture, which makes it really slippery, but applies uneven. I realise many people like Catrice gel eyeliner but it's no good for me. It takes ages to set and even after that it transfers and smudges.

It's better to use a waterproof makeup remover.


Total: ♥♥♥♥


Inglot, AMC, Eyeliner Gel 



Neat plastic jar, which, frankly, looks a bit cheap in comparison with the four mentioned above.

Initially, eyeliner has a pleasantly creamy texture, but after about three weeks, it dries and starts to crack. Many people use Inglot's Duraline to make it creamy again, but it makes my eyes itchy.

The colour is intensely black, and as all of the above-mentioned after setting has a matte finish. Unfortunately for me it transfers, smudges, smears but at the same time is rediculously difficult to wash off.

Total: ♥♥♥♥♥




***

What's your favouirite black eyeliner? Which one you wouldn't recommend?

57 comments:

  1. Najlepszy eyeliner w żelu jaki miałam to Kate z Kanebo, linii dostępnej w Japonii. Wstyd się przyznać, ale miałam go o wiele dłużej niż powinnam ze względu na rzekomą trwałość po otwarciu, ale działał bardzo dobrze :P Inglot jest całkiem w porządku dopóki nie wysycha, chociaż u mnie trochę się odbija na powiece. Eyelinery Catrice to śmiech na sali, więc powstrzymam się od dalszego komentarza.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To ja nawet się nie przyznam jak długo mam Shiseido...

      Delete
  2. Rewelacyjny post! Może porównasz też inne kolory? :)

    ReplyDelete
  3. Świetne porównanie, bardzo przydatne :-)

    ReplyDelete
  4. Ja bardzo lubię czarny eyeliner z Essence, ale przyznam się, że nie mam porównania, bo to mój pierwszy eyeliner w żelu.

    ReplyDelete
  5. Wstyd się przyznać, ale nie mam żadnego eyelinera w takiej firmie ;) Nauczyłam się robić kreski tymi w kałamarzu i tak się do nich przyzwyczaiłam. Ale czas to zmienić :)

    ReplyDelete
  6. Świetne zestawienie, ale zaskoczyło mnie, że nie ma w nim sławnego eyelinera Essence :]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Czarnego z Essence nie kupiłam, bo mam fioletowy, zielony i brązowy (z Bondi Beach) i po nich sądząc to dokładnie ten sam produkt co Catrice :)

      Delete
    2. Ja się zastanawiam raczej, dlaczego dotąd nie wiedziałam o istnieniu żelowego eyelinera Pierre Rene, o którym dzisiaj piszesz :D

      Delete
    3. Hahaha, ale ja też natrafiłam na niego zupełnym przypadkiem. Stacjonarnie nie mam pojęcia gdzie go dostać, bo nie zwracałam uwagi na tę firmę, ale coś mi się kojarzy, że w Naturach widziałam szafę.

      Delete
    4. Tak, w Galerii Kazimierz w Naturze jest szafa, ale zawsze pustawa i nawet nie zwracam na nią uwagi. Chociaż pewnie gdyby były te linery to podczas którejś z tysięcy moich pielgrzymek bym zauważyła kątem oka :)

      Delete
    5. dość nieźle wyposażone szafy PR i MIYO są w drogeriach Jaśmin, więc jeśli macie takową u siebie, to lećcie, bo warto ;)

      Delete
    6. Dzięki! Z tego co wiem w Krakowie jest niestety tylko jedna taka drogeria, nigdy tam nie byłam.

      Delete
    7. Mam wszystkie kolory Eyelinerów z Essence i muszę przyznać, że bardzo się pomiędzy sobą różnią jakością. Czarny jest o niebo lepszy niż kolorowe.

      Delete
  7. a ja lubię Inglota, mimo że zasycha. Mieszam go czasami z duralinem, ale daje małą kapkę na wierzch linera, a potem mieszam na zakrętce. Ciekawe czy sztuczka z gliceryną zadziałałaby podobnie... Ale fakt, Inglot mogłby popracować nad konsystencją.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No właśnie, dziwi mnie, że nadal nie zmienili formuły :/

      Delete
    2. Nie zmienili? Ja swoj mam okolo pol roku, uzywam prawie codzinnie, dodatkowo trzymam go w koszyczku na parapecie, zaraz nad kaloryferem i nie zauwazylam zeby wysychal.

      Delete
  8. Gdybym miała wybierać na podstawie swatchy, to wzięłabym Catrice :) węglowa, głęboka, lśniąca czerń :) Sporo osób go chwali, więc pewnie mimo wszystko kupię i przetestuję. A co do linera z Inglota - miałam jeden, był koszmarny, poszedł do kosza...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tyle, że ta lśniąca czerń zasycha na matowo...

      Delete
    2. Dodałam zdjęcie, na którym wszystkie są już suche, żeby nie było wątpliwości :)

      Delete
  9. Atqo, super porównanie no i piękna kolekcja! :) Ja mam jeden czarny z Essence i póki co nie mogę go zużyć, bo jest bardzo wydajny. Ideałem oczywiście nie jest (zdarza mu się kruszyć przy wewnętrznym kąciku), jednak za tą cenę jest niezłym produktem :)

    ReplyDelete
  10. Przydatne porównanie :) Ja na razie korzystałam tylko z żelowych eyelinerów Essence i całkowicie mnie satysfakcjonują.

    ReplyDelete
  11. Wow :) Bardzo porządna recenzja!!! Odwiodłaś mnie od myśli zakupu Eyelinera Catrice, w takim razie kupię raczej Manhattan (nie polecam Ci essence, kupiłam, użyłam kilka razy i na razie leży w kącie). Ta recenzja to naprawdę bardzo dobra robota z Twojej strony podziwiam!

    ReplyDelete
  12. widać eyeliery Catrice czy Essence u każdego sprawdzają się inaczej, ja swój czary z Essenc kocham :) bardzo fajne zestawienie a tabelka jest super :))

    ReplyDelete
  13. Świetne porówannie, bardzo dokładne. Ja całkiem lubię eyliner z Inglota, ponieważ jest naprawdę trwały i się nie odbija. Może trafiłaś na jakiś feralny, stary produkt czy coś. A chwyt z Duralinem jest całkiem przydatny, szczególnie jak się kończy to co jest w słoiczku. Zgadzam się, że z podanych wygladą naprawdę kiepsko.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba nie, bo w swojej naiwności kupiłam cztery kolory (74, 83 i 87) i wszystkie mają te same wady...

      Delete
  14. ja mam śmieszny problem z eyelinerami.. nie potrafię narysować ładnej kreski, a cieniem mi wychodzi bez problemu;) chyba musze zacząć więcej trenować.. mam z E.l.f'a i wydaje mi się zbyt twardy..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Spróbuj delikatnie drobnymi pociągnięciami, albo wręcz przyciskając płaski pędzelek do powieki fragment po fragmencie, z czasem wyjdzie :) Też miałam początkowo straszny problem - cieniami bez problemu, a eyelinerami porażka.

      O tym z ELF nawet ostatnio myślałam, ale raczej się nie skuszę, skoro mówisz, że twardy.

      Delete
  15. Ze swatchy najbardziej spodobał mi się Catrice ale oceniasz go trochę nisko więc teraz mam dylemat :D

    ReplyDelete
  16. też nie trawię jakoś linerów w kałamarzu.... nie umiem się nimi ładnie umalować... miałam już kilka i zawsze coś było nie tak :/ potem kupiłam żelowy z Essence i bardzo go sobie chwalę :D choć nie mam porównania z innymi żelowymi/kremowymi, ale wygodnie i łatwo mi się nim maluje

    ReplyDelete
  17. moje pierwsze eyelinery były z essence, dwa
    później złoszcząc się ,że twardnieją, mimo właściwego przechowywania
    kupiłam droższy z MAP
    jestem zadowolona, choć odbija się, więc utrwalam go czarnym cieniem
    a szkoda, bo bajecznie się nim rysuje kreskę :)

    ReplyDelete
  18. bardzo fajne porownanie,ten z shiseido wydaje sie byc najasniejszy,ja mam ten z catrice i nie powiem,go nawet lubie ale jak dla mnie jest za badrzo maslany. :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, Shiseido jest czarny, ale najmniej nasycony, chociaż krycie ma świetne.

      Czyli ta maślaność nie tylko mnie nie odpowiada :) Mam w dodatku wrażenie, że liner Catrice jest jakby lekko tłusty.

      Delete
  19. co do eyelinera z inglota to pomimo tego, że uwielbiam tą markę sam produkt jest kompletnie do dupy. pieniądze wyrzucone w błoto. za to zdziwiła mnie niepochlebna recenzja eyelinera z catrice, bo dla mnie jest na prawdę rewelacyjny (nawet na zdjęciach to on najbardziej mi się podoba). ja na szczęście nie mam z nim problemów ani w postaci prześwitów (może mam do niego rękę) ani w postaci odbijania się czy rozmazywania, a cena zdecydowanie jest zachęcająca ;]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, u mnie to "kserowanie" na pewno wynika w dużej mierze ze specyficznej budowy powieki. Zazdroszczę wszystkim, u których eyelinery Catrice i Essence dobrze się spisują!

      Delete
  20. ja jestem z Catrice bardzo zadowolona & nie zauważyłam żadnej z tych wad, o których piszesz.


    Natomiast Inglotowy liner to porażka po całej linii.

    ReplyDelete
  21. Ja należę do grona chwalącego Catrice ;) Fakt faktem zdarzają się prześwity, ale u mnie nie ma efektu ksero (mam duże oczy więc pewnie dlatego) i skubaniec trzyma się tak długo aż go zmyję. Zaraz po złotym z LE Las Vegas ten czarny jest moim ulubionym. Zastanawiam się nad zakupem eyelinera z MAP, o którym wspomina mala0727.

    ReplyDelete
  22. Dobrze, że zdążyłam przeczytać |twoją recenzję zanim kupiłam eyeliner z Catrice :P Teraz już wiem, że lepiej dołożyć na ten z Manhattanu :)

    ReplyDelete
  23. chciałam kupić ten z Catrice, ale widzę, że nie warto...Zostanę przy Essence i przetestuje te z Wibo, kiedy się pojawią. Szkoda, że Inglot tak kiepsko

    ReplyDelete
  24. Posiadam Catrice i essence. Osobiście wolę ten z essence - ma jakby bardziej kremową, ciut gęstszą konsystencję. Catrice wg. mnie jest rzadki i trzeba kilka razy poprawiać kreskę, żeby nie było prześwitów, poza tym drażni mnie jego zapach. Jeśli chodzi o trwałość Catrice jak już zaschnie u mnie na powiece to się trzyma cały boży dzień, lecz dopóki nie zaschnie potrafi się odbić ;/

    Jakiś już czas chodziłam koło Inglota, ale już wiem, żeby odpuścić go sobie i zakupić Maybelline

    ReplyDelete
  25. mam czarny żelowy eyeliner z Maybelline

    na początku był miękki i bardzo łatwo się z nim pracowało. teraz, po kilku miesiącach stwardniał i trudno nabiera się go na pędzelek :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki, że o nim napisałaś, bo chodził mi od dawna po głowie i miałam nawet zamiar go upolować.

      Delete
  26. ja swój pierwszy w śloiczku miałam z E.L.F'a - był okej, ale lepiej sprawdziłby się na nieproblematycznych powiekach, u mnie w kącikach dosyć szybko znikał. teraz mam Essence i jestem bardzo zadowolona, trzyma się prawie cały dzień, nawet w kącikach, czasami zdarzy mu się lekko odbić na górnej powiece, ale mimo to bardzo go polecam, jest o niebo lepszy niż E.L.F!

    ReplyDelete
  27. Mam idealnie takie same odczucia odnosnie Catrice...

    I generalnie - szacun za prace wlozona w tego posta, o tabeli nawet nie wspominajac. Pieknie to wszystko wyglada, az przyjemnie wejsc :)

    ReplyDelete
  28. Bardzo pożyteczny, przejrzysty post. Nigdy nie używałam eylinera w takiej formie, gyż zawsze wydawało mi się, że jest trudniej zrobić nim kreskę. Ale myślę, że nadszedł może czasy,aby się o tym osobiście przekonać.

    ReplyDelete
  29. mam ten z Shiseido, on mi bardziej przypomina skondensowaną kredkę, ale bardzo jestem z niego zadowolona:) i chyba nigdy sie nie skonczy!!!!

    ReplyDelete
  30. Droga Atqa Beauty, otagowałam Cię u siebie :)

    ReplyDelete
  31. Sporo się napracowałaś, miałam ochotę na ten z Catrice, ale chyba jednak zrezygnuję :)

    ReplyDelete
  32. Bardzo fajne porównanie, połączone z poradnikiem używania :) Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze coś takiego zmajstrujesz :]

    ReplyDelete
  33. Swietny post! bardzo milo sie czytalo:)
    Uwazam,ze Eyeliner Clinique to najlepsze liner na swiecie-nie mialam jeszcze lepszego. Trwalosc,pigmentacja,aplikacja i przede wszystkim to,ze produkt nigdy nie wysycha,podbilo serce me:)

    ReplyDelete
  34. A ja chyba nie potrafię się obchodzić z tymi żelowymi eyelinerami. Fakt, że miałam tylko essence i catrice,bo po nieudanych próbach z nimi, powiedziałam "nie" żelowym i kremowym. Kiedyś używałam Inglota w kałamarzu, ale się popsuł. Od około roku używam Kryolan cake eye liner z "łamanym" pędzelkiem maestro seria 790. Nie ma lepszego, a starczy mi go chyba do końca życia (no dobrze, wyrzucę, gdy skończy się okres ważności :D)

    ReplyDelete
  35. Genialne porównanie! Ach, chciałabym wyglądać dobrze z czarną kreską.

    ReplyDelete
  36. Obecnie używam tego z Shiseido i jestem z niego zadowolona :) Choć,faktycznie, trochę się meczę przy rysowaniu cienkiej kreski, jednak myślę,że jego trwałość mi to rekompensuje.Nie zauważyłam aby tracił kolor (szarzał), jednak może to zależy od bazy lub tłustości powieki?? Zachęciłaś mnie do zakupu produktu Clinique, ale myślę,że będzie to bardzo odłożone w czasie, gdyż kreski nie maluję każdego dnia, więc produkt, którego używam teraz starczy mi na baaaardzo długo :)

    ReplyDelete
  37. Oh, genialna recenzja :) Bardzo mi się podoba :)
    Natomiast, przeraziłam się, jak zobaczyłam ilość negatywów skierowanych w stronę eyelinera z Inglota. Czytałam wcześniejsze recenzje i wiele osób wypowiadało się na jego temat o dziwo... pochlebnie. Chciałam zakupić turkusowy, ale jak współpraca z nim jest trudna, może jeszcze to przemyślę :)

    ReplyDelete
  38. obecnie mam catrice i jestem nawet z niego zadowolona:) a innych nie mialam

    ReplyDelete
  39. Szczerze mówiąc po pierwszych dwóch zdjęciach wywnioskowałam, że dwa ostatnie będą najlepsze... A tu zupełnie na odwrót ;)

    ReplyDelete

Please, leave a comment! I read all and really appreciate them. If you comment anonymously please leave your name or nick so I know how to address you. Please do not leave spam comments.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...